Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Marek Karabon
BLOG
03 marca 2010, 15:22
Wrocław Barceloną Północy?
Kilkanaście dni temu w poznańskim dodatku do Gazety Wyborczej ukazał się bardzo ciekawy artykuł Marka Bańczyka, prezesa Instytutu Konkurencyjnej Ekonomii Regionów. Stara się on odpowiedzeć na pytanie o to, które polskie miasta będą zyskiwać na znaczeniu w dłuższej perspektywie, a które swoją obecną pozycję z pewnością stracą. Teorię swoją autor opiera na porównianiu z innymi europejskimi krajami i ich modelami rozkładu siły miast. Takich modeli "lokomotyw rozwoju" jest w Europie kilka. W Wielkiej Brytanii i Francjimocno dominuje stolica, drugie miejsce zajmuje kilka mniej więcej równorzędnie silnych (słabych?) miast. W małych krajach, jak Czechy, Słowacja, Węgry czy kraje bałtyckie znaczenia ma tak naprawdę tylko miasto największe. Niemcy są w stanie "utrzymać" kilka bardzo silnych ośrodków, a Hiszpania i Włochy po dwa - stolicę i silną gospodarczo przeciwwagę, odpowiednio Barcelonę i Mediolan. Autor porównuje sytuację Polski tej ostatniej dwójki i przewiduje walkę Krakowa, Gdańska, Poznania i Wrocławia o pozycję numer 2. Walka o tytuł "Barcelony północy" będzie się toczyć na śmierć i życie, jako że Polska, zgodnie z tezami artykułu, może pozwolić sobie tylko na dwa miasta o światowym znaczeniu korzystającymi z "globalnego dopalenia", reszta będzie tylko centrami regionalnymi. A to raczej ambicji Wrocławia nie zaspokaja.

Warto przeczytać w artykule jakie współczynnimi są porównywane i kto w nich prowadzi. I tak w PKB per capita prowadzi Poznań, przegania nawet pozornie bogatszą Warszawę. W rankingu GaWC 2008, czyli globalnej sieci miast, Kraków przegrywa tylko ze stolicą. W innych światowych rankingach polskie "miasta aspirujące" przeważnie wcale nie są uwzględniane.

I tutaj rodzi się pytanie - czy, jak i kiedy Wrocław ma szansę wygrać tę walkę i stać się polską Barceloną?

Zachwyciłem się stolicą Katalonii podczas krótkiej wizyty 6 lat temu i już wtedy marzyłem o równie pięknym Wrocławiu. Na tyle uwierzyłem w tę ideę, że zdecydowałem się spędzić tam pół roku w ramach wymiany studenckiej i w codziennym życiu podpatrywać ich koncepcje i rozwiązania. Teraz, 10 miesięcy po powrocie do Wrocławia, wiem, że mamy bardzo dużo do nadrobienia we wszystkich dziedzinach miejskiego życia, ciężko mi znaleźć jakąkolwiek przewagę naszego miasta. Jednocześnie sądze, że dogonienie Barcelony jest możliwe, jeżeli kierunek naszego rozwoju będzie właściwy.

Barcelona spełnia z nawiązką wszystkie kryteria miasta sukcesu z triady Floridy z poprawką Dutkiewicza. Przyciąga najbardziej uTalentowanych muzyków, artystów, piłkarzy, studentów, informatyków, naukowców, członków branży finansowej i marketingowej. W mieście znajduje się jeden z największych w Europie klastrów instytutów badawczych i firm opartych na wiedzy i wysokiej Technologii. Barcelona cechuje się wielką Tolerancją, jest mekką kultury alternatywnej i gejowskiej. Jednocześnie wyróżnia ją unikatowa katalońska Tożsamość. Zdążyłem dobrze ją poznać będąc zawodnikiem uniwersyteckiej drużyny castellers, tradycyjnego sportu Katalonii polegającego na układaniu "żywych wież". Młodzi ludzie z drużyny, a było ich blisko setka, posługiwali się jedynie katalońskim, słuchali tylko katalońskiej muzyki, grali w tradycyjne gry karciane, tańczyli lokalne tańce i świętowali typowo katalońskie święta. Mieszkańcy Barcelony identyfikują się z regionem, jego historią i tradycjami i nie dają sobie narzucać obcych hiszpańskich wzorców. Co więcej, w sporej części opowiadają się za suwerennością lub wręcz niepodległością Katalonii. Poprawka Dutkiewicza znacznie wzbogaciła triadę Floridy, ponieważ dodała do niej element pozwalający przywiązać napływową klasę kreatywną do miasta oraz zatrzymać tę, która już w mieście jest.

Jak sądzicie - czy Wrocław ma szansę stać się Barceloną Północy, czy przegramy ten tytuł na rzecz Krakowa lub Poznania?
Marek Karabon

KOMENTARZE
1.
05 marca 2010, 20:28
Czy sugeruje Pan, że Dolny Śląsk ma być "drugą Katalonią" ze wszystkimi tego konsekwencjami? Zdaje się, że Konstytucja RP definuje Polskę jako państwo unitarne :-)
2.
05 marca 2010, 21:34
Ciężkie pytanie! Mimo wszystko myślę, że tak - poziom życia jest tam nieporównywalnie wyższy. A konstytucja konstytucją, Katalonia jako taką autonomię wywalczyła po raz kolejny dopiero 40 lat temu;>
3.
05 marca 2010, 22:10
Panie Marku,

mamy różne perspektywy, więc wróćmy do Wrocławia. Pisałem już w komentarzu na blogu Adama Deglera, że miasto ma dobrą markę, ale raczej wśród osób nie mieszkających tutaj :-)

Jeżeli Wrocław ma być "czymkolwiek drugim" to może warto pomyśleć, żeby żyło sie tutaj w miarę łatwo: dobre przedszkola, szkoły, brak przemocy, komunikacja, trwałe miejsca pracy, dostępna kultura. Żeby żadna z tych rzeczy nie była logistycznym wyzwaniem. Może zamiast "wielkiego celu", realizacja jakichś małych celów?
4.
06 marca 2010, 20:38
Panie Tomaszu,

zgadzam się zupełności - najważniejsza jest jakość życia mieszkańcow, a więc rzeczy które Pan wymienił: dobre przedszkola, szkoły, brak przemocy, komunikacja, trwałe miejsca pracy, dostępna kultura. Pytanie o Barcelonę Północy miało na celu ustalenie które polskie miasto zostanie numerem dwa, a moim zdaniem osiągnąć to można wyłącznie przez wysoką jakość życia właśnie.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
ekonomista, przewodnik miejski, aktywista, lokalny patriota
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.