|
BLOG
08 kwietnia 2010, 15:38
Dolny Śląsk polską Bawarią?
Z wielką ciekawością przeczytałem dzisiaj regionalny manifest Klubu Dutkiewicza „Dolny Śląsk polską Bawarią”. Poza ewidentną „anty-partyjną” retoryką kampanii wyborczej pojawiają się tam naprawdę świetne myśli, miód na moje lokalnie-patriotyczne serce. Trzy cytaty:
„Sukces Wrocławia w ostatnich latach bazował na kilku tendencjach. Jedna z nich była związana z intensywnym budowaniem świadomości lokalnej, na ostatecznym <<braniu Wrocławia w posiadanie>>.” „Wrocławian charakteryzuje wysoki poziom tożsamości lokalnej. Musimy i możemy zwiększyć uczestnictwo obywateli w jego kreacji, musimy poszerzyć publiczną partycypację. W korzystaniu z komunikacji zbiorowej, w jeżdżeniu na rowerze, w emocjonalnej więzi z Wrocławiem jako miastem do samorealizacji, a nie tylko do pracy i życia”. „Przedsiębiorczość i innowacyjność muszą mieć warunki do rozkwitu. A są one tym lepsze, im bogatszy kapitał społeczny – zgoda i wewnętrzne przekonanie, że to jest nasze miejsce na ziemi. Takie zaś myślenie wyrasta w otwartym, bogatym kulturowo, tolerancyjnym społeczeństwie”.Jaki płynie z nich wniosek? Tożsamość regionalna, na którą się powoływałem zarówno przy sprawie bulwaru Pileckiego jak i dyskusji pomnikowej, również według Prezydenta odgrywa bardzo znaczącą rolę dla miasta, co więcej nie tylko rolę symboliczną i emocjonalną – przekłada się bezpośrednio także na wszystkie inne dziedziny życia. Droga do Metropolii to nie jedynie „twarde” inwestycje w infrastrukturę, ale także „miękkie” budowanie lokalnej tożsamości śląskiej/dolnośląskiej! Dlatego tak się cieszę ze Święta Dolnego Śląska i z ostatecznego ustalenia jego flagi, z remontów dolnośląskich pałaców i zabytkowych górskich pensjonatów będących „nosicielami” tożsamości, z mieszkańców coraz bardziej dumnych ze swojego regionu, z powstawania kolejnych lokalnych świąt. Wierzę, że przyniesie to w przyszłości bardzo znaczące efekty. Budowa takiej wyjątkowości i tożsamości mocno łączy się z problemem poruszonym na końcu manifestu, problemem centralizacji Polski. Dutkiewicz manifest kończy pytając retorycznie: „[…] chciałbym usłyszeć, że we wszystkich sprawach związanych z rozwojem któregokolwiek regionu warszawska centrala służyć będzie pomocą, bez polityczno-partyjnego podtekstu. Ale czy usłyszymy takie zapewnienie i uzyskamy dla takiego planu rzeczywiste, trwałe zrozumienie?” Na szczęście na ten problem odpowiada sobie sam w jednym z jego pierwszych zdań, jako wzór dla Dolnego Śląska podając nie tylko Bawarię, ale również wspominaną przeze mnie w poprzednim wpisie Katalonię. Może nadszedł już czas, w którym należałoby się zastanowić nad częściowym uniezależnieniem od „warszawskiej centrali” i stopniowym przenoszeniem poszczególnych kompetencji i zadań ze „stolycy” do regionów? P.S. Kto jest lepszy – bawarskie Monachium czy katalońska Barcelona - przekonamy się ostatecznie już niedługo, w finale tegorocznej Ligi Mistrzów. Panie Prezydencie, ja obstawiam jednak Barcelonę. ¡Visca el Barça, visca Catalunya! Komentarz edytowany przez Marek Karabon 1 raz (ostatnio 08 kwietnia 2010, 17:59). Marek Karabon
KOMENTARZE
1. 08 kwietnia 2010, 17:23 cyt. "Może nadszedł już czas, w którym należałoby się zastanowić nad częściowym uzależnieniem od „warszawskiej centrali” i stopniowym przenoszeniem poszczególnych kompetencji i zadań ze „stolycy” do regionów?" @ Rozumiem, że chodzi Panu o "uniezależnienie"... 3. 08 kwietnia 2010, 19:54 Chciałbym wobec tego, kiedy już wiadomo o co Panu chodzi, zapytać o te "częściowe uniezależnienie". Co Pan ma konkretnie na myśli i które z kompetencji chce Pan przenieść? 4. 08 kwietnia 2010, 21:16 Przede wszystkim kompetencje finansowe - większa część pieniędzy z dolnośląskich podatków zostaje w kasie regionu i to region decyduje o ich przeznaczeniu, mniej rozdysponowywanych jest w Warszawie. W przyszłości także prowadzenie własnej polityki fiskalnej, coś na wzór szwajcarskich kantonów czy stanów w USA. 5. 08 kwietnia 2010, 21:44 Tożsamość regionalna, (...) odgrywa bardzo znaczącą rolę dla miasta, co więcej nie tylko rolę symboliczną i emocjonalną – przekłada się bezpośrednio także na wszystkie inne dziedziny życia. (...) Droga do Metropolii to nie jedynie „twarde” inwestycje w infrastrukturę, ale także „miękkie” budowanie lokalnej tożsamości śląskiej/dolnośląskiej! (...) remontów dolnośląskich pałaców i zabytkowych górskich pensjonatów będących „nosicielami” tożsamości, (...) z mieszkańców coraz bardziej dumnych ze swojego regionu, z powstawania kolejnych lokalnych świąt. (...) Budowa takiej wyjątkowości i tożsamości (...). Pozwoliłem sobie "wyiskać" co ciekawsze sformułowania odautorskie. W jednym z kabaretów radiowych padło kiedyś takie sformułowanie: przednie brednie poobiednie. Nie bardzo do dzisiaj wiadomo o co chodziło twórcy, ale właśnie może chodziło o to! Zaś co do samej Bawarii: no cóż, oni tam mieli własną cesarską dynastię Wittelsbachów i religię katolicką wyróżniającą ich spośród morza księstewek i państewek niemieckojęzycznych... chyba, żew tej materii autor cytowany kursywącoś więcejwie!? Reasumując: jak w cytacie z kabaretu... 6. 08 kwietnia 2010, 21:56 Proszę wobec tego o ujaśnienie. Z jednej strony precyzuje Pan "niezależności" sprowadzając je do finansów, a z drugiej strony w tekście pisze Pan o cyt.„miękkim” budowaniu lokalnej tożsamości śląskiej/dolnośląskiej, które ma decydujący ibezpośredni wpływ na wszystkie inne dziedziny życia. Czyli o co tak naprawdę idzie? O kasę czy o tożsamość? 7. 09 kwietnia 2010, 13:27 Cytat: Czyli o co tak naprawdę idzie? O kasę czy o tożsamość?Moim zdaniem nie będzie rozmów o kasie bez silnej tożsamości. 8. 09 kwietnia 2010, 16:31 To prawda, tylko zdaje się, że nie o to idzie w Pańskim tekście. Tożsamość (każdą) trzeba czuć, żyć nią, aby ją z niej budować (taką rangę nadał jej w swoim tekście Dutkiewicz). A z kasą - czasem i miliony nie pomogą. I kiedy Pan pisał o tożsamości ideowo - to nawet pomyślałem sobie, że jest to do zaakceptowania - każdy pisze, co uważa za stosowne. Ale kiedy doprecyzował Pan, ze chodzi o "skok na kasę" - akceptacji dla Pańskiego rozumowania jest już dużo mniej. 9. 09 kwietnia 2010, 23:20 ale wrocław nie ma innego wyjscia. albo wrocław na dolnym śląsku a dolny śląsk z wrocławiem, albo będziemy ostatnim regionem imało znaczącymmiastem w kraju. region bez dużego miasta nie pociągnie i vice versa. ale najlepsze jest to,że prezydent może stać się gwarantem silnego miasta i regionu, bo to może dac mu odskocznię do większej polityki. DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ekonomista, przewodnik miejski, aktywista, lokalny patriota
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |